Damian Wesołowski nie potrzebuje przedstawienia. Legenda Lowlanders, były zawodnik Panthers Wrocław w ELF, jeden z najbardziej doświadczonych defensive linemanów w Polsce. Po sezonie naznaczonym powrotem po kontuzji wchodzi w 2026 rok zdrowy, głodny gry i jak zawsze, bez filtra.
W rozmowie Wesołowski mówi wprost o zeszłym sezonie, mentalności młodych zawodników, nowym koordynatorze defensywy oraz długo wyczekiwanym duecie z Danielem Tarnawskim. Jest jak zawsze: szczerze, dosadnie i bez owijania w bawełnę.
[Lowlanders]: Damian, wróciłeś w zeszłym sezonie po kontuzji, ale to nie był sezon, jakiego wszyscy, w tym Ty, się spodziewali. Jak dziś oceniasz tamten rok?
[Damian]: Chyba trochę za wcześnie wróciłem… Po trzeciej akcji pierwszego meczu skręciłem kostkę. To cofnęło mnie o dobre sześć tygodni w przygotowaniach. Na szczęście mój ortopeda, dr Cukierman, zrobił świetną robotę i mój ACL jest teraz lepszy niż oryginalny! Końcówka sezonu była już całkiem zadowalająca.
Czy po tylu latach wciąż coś Cię w futbolu wkurza i motywuje?
Wkurzają mnie opuszczone głowy zawodników, którzy się poddają, kiedy coś nie wychodzi. A motywuje mnie zawsze chęć bycia najlepszym. Zawsze można zrobić coś lepiej. Sky is the limit.
Jak doświadczenie gry w Panthers i ELF zmieniło Twoje spojrzenie na detale gry na linii defensywnej?
ELF to zupełnie inny poziom. Tam każdy zawodnik ma w głowie, że rywal to najwyższy poziom rywalizacji. W Polsce czasami brakuje wyższego celu jak kadra czy europejskie puchary. Na szczęście teraz coś się ruszyło z Reprezentacją, więc jest to dobry prognostyk. Podsumowując, determinacja zawodników musi być większa.
Na linii defensywnej mamy sporo młodych zawodników. Jak oceniasz ich gotowość?
Potencjał jest ogromny. Ale potrzeba więcej pracy, nic nie przychodzi z dnia na dzień. Duży wpływ będzie miał też schemat defensywy nowego DC. My się dostosujemy, a wtedy będzie można realnie oceniać.
Jak wygląda balans między byciem liderem a wymagającym weteranem?
Ja ciągle jestem młody. Moja mentalność się nie starzeje (śmiech). Jestem tym samym „inżynierem” co 13 lat temu. Pokolenia się zmieniają i mój mental nie każdemu pasuje, ale to nie mój problem.
Po czym wiesz, że linia defensywna zrobiła swoją robotę, nawet bez sacków?
Jeśli QB musi szybko wyrzucać piłkę, żeby uniknąć sacka. Jeśli przy biegach linia ofensywna nie przesuwa się do przodu. Jeśli rozgrywający w każdej akcji czuje nasz oddech. Sekunda zawahania musi kosztować.
Kto zrobił największy progres?
Zdecydowanie Dominik Jelski. Jest młody, szczupły, ale ma ogromny talent. Adaptuje się szybciej niż inni. Chciał grać w ofensywie jako TE/WR, ale kategorycznie mu tego zabroniłem, ma zbyt duży potencjał w defensywie. Talent to nie wszystko, potrzebna jest ciężka praca. Jeśli będzie pracował jak dotychczas, będzie o nim głośno.
Kogo kibice powinni obserwować w 2026?
Naszą linię ofensywną i chłopaka, który biega z piłką. Czuję, że coś z tego będzie.
Czy zobaczymy wreszcie duet Wesołowski – Tarnawski?
Jak mawia pewien celebryta: „Na pewno, na pewno, pewnie, jasne… zobaczymy, czas pokaże.”
Czego rywale powinni się obawiać, jeśli wyjdziecie razem?
Bardzo na to czekam. Uwielbiam grać z Danielem, jak obaj jesteśmy zdrowi. Starzy, ale zdrowi. A to już dużo.
W drużynie jest nowy Defensive Coordinator, jak oceniasz kierunek defensywy?
Bardzo mi się podoba. Więcej będę mógł powiedzieć, kiedy wdrożymy to, co trener Byron ma w głowie.
Czego brakowało defensywie w zeszłym sezonie?
Nie ma idealnych defensyw. Jeśli w tym roku wyjdziemy dojrzale, z charakterem i nie damy sobie dyktować warunków, kibice będą dumni.
Co musi się wydarzyć, żebyś powiedział: „To był sezon, na jaki czekałem”?
Nie chodzi tylko o mistrzostwo. Chcę widzieć w oczach każdego zawodnika sportową złość. „Spojrzenie tygrysa”. Jeśli każdy będzie wychodził na boisko jak do ostatniego meczu w życiu, wtedy będę zadowolony.
Jak bardzo jeszcze Ci się chce?
Nie muszę już nikomu nic udowadniać. Może młodym, że przed nimi masa pracy. Osiągnąłem dużo i jestem z tego dumny.
Wiadomość do Lowlanders Nation 🦬
Będzie dużo zaciętych pojedynków i emocji. Dwa mecze na dużym stadionie to niesamowite przeżycie. Zapraszamy!
Dziękujemy za rozmowę