Luca Orlandi zostaje w Lowlanders Białystok na drugi sezon i nie ukrywa ambicji. Po roku pracy w Polsce włoski trener ofensywy wraca z jasno określonym celem: większa fizyczność, większa dynamika i walka o mistrzowski pierścień.
Po pierwszym sezonie Orlandi doskonale zna realia ligi i zespołu. W rozmowie szczerze mówi o tym, co zaskoczyło go w Lowlanders, dlaczego młodzież jest dziś jednym z największych atutów klubu oraz czego zabrakło w decydujących momentach poprzedniego sezonu. Drugi rok to dla niego nie nowy start, ale kontynuacja procesu i wyższe wymagania — wobec siebie i całej ofensywy.
[Lowlanders]: Luca, wracasz do Lowlanders na drugi sezon. Co było głównym powodem tej decyzji?
[Orlandi]: Jestem zaszczycony, że mogę tu wrócić. W zeszłym roku poznałem świetną grupę zawodników, którzy chcą grać futbol na najwyższym poziomie, oraz organizację, która naprawdę chce ich w tym wspierać i dla nich pracować. Może to brzmieć normalnie, ale wcale takie nie jest. Dlatego nie mogłem odmówić kolejnej szansy wspólnej pracy.
Po pełnym sezonie w drużynie, co najbardziej Cię zaskoczyło, pozytywnie lub negatywnie?
Byłem trochę rozczarowany niektórymi absencjami. Spodziewałem się, że kilku weteranów będzie chciało dalej ciągnąć tradycję zespołu, a wybrali coś innego. Z drugiej strony bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, jak drużyny młodzieżowe potrafią odświeżyć zespół – nie tylko liczebnie, ale przede wszystkim jakościowo.
Jak zmienia się perspektywa trenera, gdy wraca do tego samego zespołu na drugi rok?
To bardzo motywujące, bo pozwala kontynuować rozpoczętą pracę. W drugim sezonie możemy poświęcić więcej czasu na umiejętności zespołowe, a nie wyłącznie na indywidualną technikę.
Poprzedni sezon zakończył się bardzo blisko celu. Czego Twoim zdaniem zabrakło w kluczowych momentach?
Zabrakło nam głębi składu na niektórych pozycjach. Przez to nie zawsze mogliśmy wystawić optymalny personal lub dać starterom chwilę odpoczynku, żeby w decydujących akcjach byli w pełni świeży.
Grałeś na wszystkich pozycjach linii ofensywnej. Jak oceniasz rozwój tej formacji po roku pracy?
Mogę z dumą powiedzieć, że wykonaliśmy duży krok naprzód szczególnie w przypadku młodszych zawodników.
Jakie obszary chcesz poprawić w tym sezonie?
Eksplozywność i kontrolę. Musimy grać szybciej, bardziej fizycznie, ale jednocześnie zachować pełną kontrolę nad własnym ciałem.
Drugi sezon oznacza wyższe oczekiwania. Jak zmienia się Twoja rola w rozwoju zawodników?
W pierwszym roku dużo czasu poświęca się na naukę zagrywek, sygnałów, odczytów i komunikacji. Teraz możemy skupić się na doskonaleniu kroków i czytań gry, aby grać szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Jak oceniasz współpracę w międzynarodowym sztabie ofensywnym?
To jedna z rzeczy, które najbardziej mi się podobają. Nawet jeśli nie mówimy tym samym językiem ojczystym, to w futbolu nie ma bariery językowej, która mogłaby zatrzymać naszą pasję.
Czego nauczył Cię pierwszy sezon w Polsce?
We Włoszech futbol jest mniej fizyczny, ale bardziej techniczny i szybki. W Polsce zawodnicy, szczególnie ci silnie zbudowani, kładą większy nacisk na fizyczność. Ale chęć rywalizacji i wygrywania jest wspólna. To twardy sport, który wymaga odpowiedniej mentalności.
Słyniesz z dbałości o detale. Co robi największą różnicę na tym poziomie?
We Włoszech mówimy: „diabeł tkwi w szczegółach”. Czytałem statystykę, że mniej niż 10% drive’ów zakończonych sackiem QB kończy się przyłożeniem. Dlatego ochrona rozgrywającego i piłki jest absolutnie kluczowa.
Jaką tożsamość ofensywną chcesz zbudować w tym sezonie?
Eksplozywność. Musimy grać szybciej i mocniej niż wszyscy inni.
Które elementy ofensywy mogą zrobić największy progres?
Nie pokazaliśmy jeszcze pełni potencjału gry podaniowej, więc jestem przekonany, że formacja receiverów może w tym roku wejść na znacznie wyższy poziom.
Jak oceniasz potencjał rozwoju futbolu w Polsce?
Cała Europa mierzy się dziś z wyzwaniami pokoleniowymi w sporcie. Jestem dumny, że Lowlanders tak mocno inwestują w młodzież ,nie tylko po to, by mieć więcej zawodników, ale by pomagać młodym ludziom w dojrzewaniu i budowaniu pewności siebie.
Jakie są Twoje osobiste cele na ten sezon?
Pierścień. Bez wątpienia. Siedem razy byłem w finale, wygrałem tylko trzy. Zdobycie tytułu w Białymstoku dałoby mi skuteczność 50%, więcej niż wielu trenerów osiąga przez całą karierę. Zrobię wszystko, żeby ten cel zrealizować.
Na koniec wiadomość do Lowlanders Nation 🦬:
Kontynuujemy zwycięską tradycję. Weterani przekazują swoją mentalność młodszym, a postęp widać każdego dnia. Jeśli połączymy świadomość zdobytą w zeszłym roku z ciężką pracą w preseasonie, możemy spodziewać się naprawdę wielkich rzeczy.
Dziękujemy za rozmowę