Lowlanders Białystok rozpoczynają nowy etap profesjonalizacji drużyny seniorskiej. Do sztabu dołącza Bartosz Jurkowski, były zawodnik Ekstraklasy z 265 występami na najwyższym poziomie, reprezentant młodzieżowych kadr Polski i psycholog sportu. Jako Mental Performance Coach będzie odpowiadał za przygotowanie mentalne zespołu przed sezonem 2026.
To nie jest rola „motywatora”. To systemowa praca nad koncentracją, kontrolą emocji i odpornością na presję. Jurkowski łączy doświadczenie zawodnicze z wykształceniem psychologicznym i jasno mówi: trening mentalny to proces, a nie magia. W rozmowie opowiada o lokalnej tożsamości zespołu, pracy z 65-osobową kadrą oraz o tym, dlaczego świadomość własnych reakcji może być przewagą na boisku.
[Lowlanders]: Bartosz, dołączasz do Lowlanders jako trener mentalny przed sezonem. Co przekonało Cię do wejścia w projekt futbolu amerykańskiego?
[Bartosz]: Od dwóch lat zajmuję się treningiem mentalnym w różnych dyscyplinach, pracując zarówno z grupami, jak i indywidualnie. Lowlanders, mimo relatywnie krótkiej historii, mają już znaczące osiągnięcia – mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski. Propozycja, którą otrzymałem od Prezesa Piotra Morko, była bardzo konkretna, a wizja współpracy – zarówno na teraz, jak i w przyszłości – niezwykle inspirująca. Nie było powodów, by się długo zastanawiać, tym bardziej że sezon startuje już 29 marca.
Masz za sobą 265 meczów w Ekstraklasie i występy w reprezentacjach młodzieżowych Polski. Jak doświadczenie zawodnicze wpływa dziś na Twoją pracę jako psychologa sportu?
Teoria treningu mentalnego jest bardzo szeroka i jej znajomość jest kluczowa. Jednak doświadczenie zawodnicze daje ogromną przewagę. Na zakończenie studiów z psychologii sportu profesor Blecharz powiedział mi: „Panie Bartku, Pan ma tę przewagę, że Pan wie, czym śmierdzi szatnia.” To zdanie, choć wypowiedziane z uśmiechem, oddaje istotę sprawy. Rozumiem realia sportu od środka – presję, napięcie, dynamikę zespołu. I tę wiedzę wykorzystuję dziś w pracy.
Trening mentalny w futbolu amerykańskim w Polsce to wciąż rzadkość. Dlaczego ta dyscyplina może szczególnie skorzystać z takiego wsparcia?
W wielu dyscyplinach w Polsce trening mentalny dopiero się rozwija, ale coraz więcej zawodników widzi jego efekty. Futbol amerykański jest sportem o ogromnej dynamice i intensywności. Każda akcja to osobny epizod, każda decyzja może zmienić wynik meczu. Do tego dochodzi presja ze strony przeciwnika, otoczenia, sztabu czy własnych oczekiwań. Świadomość swoich reakcji i umiejętność kontrolowania emocji może być realną przewagą.
Jakie są największe wyzwania mentalne dla zawodników na tym poziomie?
Umiejętność dostosowania się do zmieniających się warunków przy jednoczesnej kontroli swojego ciała i umysłu. To trochę jak bycie sportowym kameleonem - elastyczność, ale bez utraty tożsamości.
Czego zawodnicy mogą spodziewać się po Twojej pracy w praktyce?
Będziemy pracować warsztatowo, na konkretnych przykładach i ćwiczeniach praktycznych. Grupa liczy około 65 zawodników, więc wyzwanie organizacyjne jest duże, ale nie jest to problem. Największa praca będzie wykonywana między treningami – wtedy, gdy nikt nie patrzy. Efekty będą widoczne w zachowaniu na boisku.
Jak wygląda pierwszy etap pracy z drużyną?
Zaczynamy od wyjaśnienia, czego mogą się spodziewać. Stopniowo wprowadzimy trening wyobrażeniowy, techniki oddechowe i relaksacyjne. Kluczowe jest zrozumienie, po co stosujemy dane narzędzia i w jakich momentach. Świadomość to fundament.
Czego brakowało Ci w przygotowaniu mentalnym w czasie Twojej kariery?
Używałem pewnych mechanizmów intuicyjnie, ale nie wiedziałem, kiedy i jak często powinienem z nich korzystać. Brakowało mi narzędzi do pracy ze stresem i zmiany sposobu myślenia w trudnych momentach.
Jak uczyć zawodników szybkiego „resetu” mentalnego po nieudanej akcji?
To proces. Kluczowe jest budowanie świadomości i stopniowe wprowadzanie narzędzi. Reset to umiejętność oddzielenia poprzedniej akcji od kolejnej. Każda sytuacja wymaga praktyki i konsekwencji.
95% zawodników pochodzi z Białegostoku i okolic. Czy to przewaga?
To ogromna wartość. Grać dla swojego miasta to przywilej, ale i odpowiedzialność. W obcym mieście łatwiej „zniknąć” po porażce. U siebie presja jest większa. Jeśli zawodnicy nauczą się ją akceptować i wykorzystywać, może to być ogromna przewaga.
Co decyzja zarządu o zatrudnieniu trenera mentalnego mówi o organizacji?
To dowód, że klub chce się rozwijać. Kto stoi, ten się cofa. Wprowadzenie trenera mentalnego to sygnał dla zawodników, że organizacja tworzy najlepsze możliwe warunki do rozwoju.
Jak przygotować zawodników na kryzysy sezonu?
Kryzysy są nieuniknione. Moja rola to dać narzędzia, ale kluczowe jest zaufanie i gotowość zawodnika do pracy. To proces, nie magia.
Czy futbol amerykański mentalnie różni się od innych sportów?
Mechanizmy emocjonalne są podobne w każdej dyscyplinie. Stres, brak pewności siebie, presja – to uniwersalne zjawiska. Różnica tkwi w dynamice gry, ale fundament mentalny jest ten sam.
Czy mentalność mistrzowską można wypracować?
Każdy zawodnik może podnieść swój poziom mentalny. Czy to będzie poziom mistrzowski? To zależy od zaangażowania i pracy. Jeśli jest chęć, efekty przyjdą.
Jakie zmiany kibice mogą zauważyć?
Przede wszystkim mowę ciała i komunikację między zawodnikami. To najbardziej widoczne elementy. Reszta dzieje się w głowie zawodnika – a tego nie widać, ale czuć.
Na koniec, jedna zasada mentalna dla Lowlanders?
Futbol to gra zespołowa. Pracując nad sobą, podnosisz poziom drużyny. Przychodzi mi do głowy cytat z filmu „Męska gra”:„Albo zwyciężymy jako zespół, albo zginiemy jako jednostki.” Taki jest futbol. I takie jest życie.
Dziękujemy za rozmowę